Nie tylko o przyjaźni

Odkąd poznałam Rut zawsze była blisko mojego serca. Nie ukrywam jednak, że zawsze była dla mnie piękną historią o przyjaźni oraz wierności. O sile dwóch kobiet i ich niesamowitej relacji. Jeśli też tak masz to warto sięgnąć po książeczkę „Serce w serce. Komentarz do Księgi Rut” ojca Adama Szustaka. Tym bardziej, że jest to bardziej historia opowiadana i tłumaczona przez kochającego ojca niż typowy komentarz.

Zawsze sądziłam, że Księga Rut jest niesamowicie cudowna, ale była dla mnie historią sprzed wieków. Przecież jak wiadomo opisuje historyczne wydarzenia, ale jak jest już tłumaczone na wstępie –  spełnia się także w każdym czasie, gdy jest czytana. Co ciekawe Księgę Rut odczytywano wspólnie w domach świętując Pięćdziesiątnicę. Ojciec Szustak zachęca, by tak wejść w tę historię, z kubkiem herbaty lub kieliszkiem wina. Aby spotkać się tu i teraz, w momencie czytania, twarzą w twarz z Bogiem.

Ojciec Szustak w swoim komentarzu pokazuje, że jest to także moja i Twoja historia. Księga krótka, ale treściwa, pokrzepiająca serce, ale pełna mocy. Ojciec Adam pomaga zrozumieć Słowo wskazując jak je można odnieść do siebie i swojej duszy. Tam, gdzie do tej pory znajdowałam proste słowa, on znajduje większy plan i znaczenie.

„Serce w serce” jest krótkim, ale konkretnym komentarzem do Księgi Rut. O miłości i potrzebie całkowitego zaufania Bogu. Warto sięgnąć po tę pozycję, żeby odkryć piękno Słowa Bożego. Oraz aby zrobić kolejny krok w stronę Boga.

Serce w obłokach

Jak zatem wygląda ta podróż w głąb duszy z Rut i ojcem Szustakiem? Każdy rozdział, a jest ich dziewięć, rozpoczyna się od fragmentu z Księgi Rut. Następnie Autor, tak jak obiecał we wstępie, tłumaczy dany kawałek Pisma Świętego poszerzając go o spotkanie z Bogiem tu i teraz. To jest fantastyczne jak ojciec Adam wskazuje jak konkretnie Słowo ma nas przybliżać do Boga i pokazuje, że Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych. Chce pogłębiać relacje z nami i daje nam się poznawać. Nie poprzez powtarzanie historii minionych, ale poprzez obietnice tego co będzie.

Rut od początku jest kobietą miłości, wierności i pełną troski – mimo, że jest z Moabu (o tej krainie też świeże spojrzenie do odkrycia w książce!). Jednak ponieważ odczytujemy jej Księgę jako naszą historię, nie czytamy już o Rut i życzliwości względem Noemi ani nie czytamy o niezwykłym małżeństwie. Skoro ta historia mówi o nas, to mówi o naszym spotkaniu z Bogiem. O spotkaniu z Jego miłością, czułością i łaskawością. O tym jak jesteśmy mali, choćbyśmy nie wiadomo jak się starali. I o tym, że On mimo to nas całych ukochał i chce przyozdabiać najpiękniej na świecie – nawet w książce cytowany jest inny fragment Pisma Świętego, a dokładniej Ez 16, 3-14.

Historia Rut to historia każdego człowieka. Każdego! Nie tylko tego aktywnego, który działa we wspólnotach i uczestniczy w rekolekcjach. Także tego, a może nawet bardziej takiego, który jest zagubiony jak zbłąkana owca z przypowieści. Albo uparty jak osioł (o czym ojciec Szustak szerzej wspomina w innej swojej książce). Bóg chce takiego człowieka przygarnąć na „swoje pole” i odnowić. Nie boi się ani się nie brzydzi naszych porażek, błędów, upadków – On pragnie nas oczyścić i doprowadzić do prawdziwego piękna.

Gdzie Ty pójdziesz – ja pójdę

Z pewnością warto sięgnąć po tę opowieść o spotkaniu duszy z Bogiem, bez względu czy czujesz, że jest ono wytęsknione czy jest Ci raczej obojętne. W Księdze Rut, a także w tym konkretnym komentarzu do niej Bóg pragnie przez Słowo spotkać się właśnie z Tobą. Postawić w prawdzie, ale tylko po to, byś bardziej się do Niego zbliżył. On szuka Cię wszędzie, więc daj się znaleźć i porwać. Rut poszła za Noemi i myślę, że nie żałowała. Wyszła z Moabu i spotkało ją wręcz hollywoodzkie zakończenie. Tym bardziej warto pójść za Nim!

Ten tekst może być nieco niezrozumiały, ale nie chcę zdradzić za wiele. „Serce w serce. Komentarz do Księgi Rut” jest jednak napisany bardzo przystępnym i prostym językiem. Tworzą go ciekawe porównania, a nawet przykłady z życia samego ojca Szustaka, zaś sama analiza tekstu dość często zaskakuje. Jest to komentarz, który warto przeczytać, a wtedy na pewno Rut zostanie naszą wierną przyjaciółką i jeszcze wielokrotnie będziemy powracać do tej historii – by tworzyć nową, swoją własną.

Katarzyna Ragan

 

0