K
to kiedykolwiek wziął do ręki „Straszną Książkę”, po krótkiej chwili kartkowania może się przekonać i ze zdziwieniem stwierdzić, że za tą graficzną okładką nie znajdzie ilustracji w podobnej stylistyce! Co w takim razie go czeka? Zetknie się z istnym festiwalem dzieł sztuki, nie ograniczającym się do jednego stylu czy epoki. Tak, jest klucz, który je łączy. Jak dość łatwo się domyślić, to Apokalipsa. Można by się zatem spodziewać różnorakich scen i wizerunków postaci biblijnych czy wręcz przykładów sztuki sakralnej. Wyrazistych motywów i odniesień do religii chrześcijańskiej w sztuce jest pod dostatkiem. Takich też nie brakuje wśród ilustracji „Strasznej Książki”.

Jednak, to nie wszystko. Wychwyciłam dla Was kilka obrazów, które mogą zaskoczyć. Nie zawierają oczywistych odniesień. Ale jak to ze sztuką często bywa, nie to ważne co widać na pierwszy rzut oka, ale to co się za tym kryje. Spójrzcie więc co takiego znalazło się w „Strasznej Książce”. Jestem ciekawa co Wy dostrzegacie w tych dziełach?


Pieter Bruegel Starszy „Taniec weselny”

Ten niderlandzki artysta zwany jest „malarzem pospólstwa”. Doskonale wychwytywał ludzkie zachowania i zwyczaje. Kierując się ideami XVII-wiecznych humanistów Niemieckich, w swoich obrazach przemycał treści filozoficzne i moralizatorskie. Często krytykował i wyśmiewał ludzkie przywary i głupotę.


Henri Rousseau „Śpiąca cyganka”

Obraz będący przykładem tzw. sztuki naiwnej, inaczej określanej mianem prymitywizmu. To nurt manifestujący bunt wobec malarzy akademickich. Łamiący zasady perspektywy, przestrzeni, proporcji. Ciekawość wzbudza opinia o tym dziele, wyrażona podczas salonu „Niezależnych” w 1897r.: „Drapieżnik, mimo, że bezlitosny, waha się czy ma rzucić się na swoją ofiarę, która zmożona zmęczeniem, zapadła w głęboki sen”.


Vincent van Gogh „Gwiaździsta noc”

Obraz został namalowany przez artystę w czasie jego terapii psychiatrycznej. Należy do niewielu jego dzieł powstałych nie z natury, lecz z pamięci. Liczne analizy tego dzieła doszukują się odniesień do Apokalipsy św. Jana, snu Józefa z Księgi rodzaju, czy agonii Chrystusa w Ogrójcu. Wskazuje się również na półksiężyc, jako symbolizujący wiarę i ukojenie.


Iwana Ajwazowski „Chmury nad morzem. Cisza.”

Co widocznie rozbrzmiewa poprzez dzieła tego artysty? Potęga przyrody. Bezkresny żywioł. Cisza. Ten romantyczny artysta posługujący się mistrzowskim warsztatem, opierał się wbrew pozorom głównie na swojej wyobraźni. Fascynował się morzem, a za tym symbolem skrywa się bardzo wiele: groza, tajemnica, nieskończoność, samotność.

 

Murale: Jay Galvin, Alan Levine, Fred Romero

 

Powstały dość niedawno. Przez co nie doczekały się jeszcze zbyt wielu opracowań. Dlatego, zostawiam Was sam na sam z ich wymownością. Co w nich dostrzegacie?

Chcecie wiedzieć w jakim kontekście się pojawiły?

Zajrzyjcie koniecznie do “Strasznej Książki” 😉

Agata Burghardt

0