Spotkanie z Innym

Czujesz czasem (albo dosyć często), że odstajesz? Że nie pasujesz? Szukasz jakiegokolwiek sensu albo przynajmniej starasz się, by nie wszystko okazało się porażką? Cóż, ojciec Adam Szustak napisał dla Ciebie książkę „Ewangelia dla nienormalnych” nie tylko, by przekonać Cię, że moc w słabości się doskonali. Nie tylko po to, by przekonać nas do nawrócenia czy sięgnięcia po Pismo Święte (choć to pewnie też). Myślę, że napisał tę książkę, by dodać nam otuchy. Bo jest jeszcze ktoś bardziej Inny, ktoś bardziej Nienormalny – Bóg, który zawsze wyciąga do nas rękę, nawet w najgorszym czasie.

Zresztą uważam, że naprawdę nie jesteś odosobniony. Wielu z nas zna to uczucie – niedopasowania, odstawania. Czasem nas to złości, częściej smuci. I mimo wszystkich rozpraw na ten temat – czujemy się wtedy bardzo osamotnieni. Ojciec Adam Szustak już na początku „Ewangelii dla nienormalnych” pisze o tym, że Bóg to wszystko zna. Że czeka na nas w najdalszym Nigdzie, gdzie jest dosłowne Nic. On tam już był. I zawsze jest. Wszechpotężny Władca, który został odrzucony. Nie tylko w czasie nocy w Ogrójcu ani na Krzyżu.

Ojciec Szustak przypomina te wszystkie sytuacje, gdy Boga odrzucaliśmy. Gdy chcieli Go ukamieniować, gdy Go wystawiali na próbę, gdy Go nie słuchali – musiał się wtedy czuć naprawdę źle, totalnie niezrozumiany. Również obecnie co chwila robimy to samo – mógłby się już naszym zachowaniem załamać, prawda? Bóg nieogarniony i niepojęty w swej potędze a zarazem najbliższy w bezkresnej miłości do człowieka. Bóg, który ma moc odwracania porządku tego świata i sprawia, że nienormalne jest normalne, że można chodzić po wodzie i nie tylko! I to w sumie sam Pan Bóg jest najbardziej nienormalny!

Ewangelia tylko dla nienormalnych?

Brzmi enigmatycznie? Na szczęście sam autor w książce jest o wiele bardziej konkretniejszy. Siedem krótkich rozdziałów opisuje doświadczenia z życia ojca Adama Szustaka a także przybliża realne spotkania ludzi z Bogiem i tworzenia więzi z Nim. Tak jak podaje każdy opis, są to m.in. historie Mojżesza, Gedeona, Tobiasza, Piotra Apostoła, ale nie tylko. Autor nie ogranicza się jednak tylko do nich, ale pokazuje jak bardzo Ewangelia jest żywa i aktualna, pomimo upływającego czasu. I jak odważając się na takie spotkanie z Bogiem jak wspomniani bohaterowie możemy doświadczyć szczęścia, nawet ze swoją nienormalnością.

Oczywiście, książkę można przeczytać w godzinkę-dwie. Odhaczyć i odłożyć na półkę myśląc: „Typowy Szustak, dobre to było” lub „To nie było o mnie ani dla mnie, strata czasu”. To w końcu niecałe 105 stron. Polecam jednak dać szansę tej książeczce. Nawet jeśli uważasz, że idealnie wpasowujesz się w społeczeństwo. Nawet jeśli jesteś normalny. Znasz wszystkie przytoczone przykłady z Pisma Świętego. Daj szansę ojcu Szustakowi otworzyć takie miejsca w Twoim sercu, że zaczniesz rozmyślać i badać siebie. Poświęcić jej więcej czasu, może nawet powrócić do wybranych fragmentów. Tak, byś mógł później usiąść z wrażenia obecnością Boga w Twoim życiu.

Co mi się najbardziej podoba w „Ewangelii dla nienormalnych” to to, że ma bardzo proste komunikaty. Konkretne historie, proste słowa i zadania, by żyć w pełni szczęścia. Nie kiedyś, a teraz. Odstawanie nie jest fajne, boli, ale nie powinniśmy wpadać w marazm. Nawrócenie nie jest szybkie, łatwe i przyjemne, ale póki wszystkie nasze starania prowadzą nas do Boga – to to jest właściwa droga. I o to w sumie chodzi – o naszą więź z Bogiem.

Katarzyna Ragan

0