Poznajcie „5 języków miłości” Garego Chapmana

Tak dokładniej sentencja z tytułu brzmi: „miłość to wybór drogi miłości i wierność wyborowi” autorstwa Augustyna z Hippony. W obecnych czasach potwierdza ją Gary Chapman, który jest magistrem antropologii (M.A.), edukacji religijnej (M.R.E.) i doktorem filozofii (Ph.D.). Dodatkowo, Chapman nie tylko ma ogromną wiedzę teoretyczną, ale przede wszystkim jest niesamowicie skutecznym praktykiem w doradztwie małżeńskim.

Skoro już wiesz, że autor „5 języków miłości” jest bezpośrednio zaangażowany w poradnictwo rodzinne od początku swojej działalności, rozumiesz zapewne jak dobrze zna i rozumie on relacje małżonków. Zaczynając od tych najcudniejszych, pierwszych chwil zakochania (które trwa około dwa lata, co jest powtórzone kilkukrotnie w książce, by każdego uświadomić, że ten stan nigdy nie będzie stały) poprzez te najburzliwsze, wśród których mieszczą się różnego rodzaju konflikty, aż po te najtrudniejsze, z których może powstać to co najpiękniejsze. Miłość w rozumieniu Augustyna z Hippony. Taka, która jest wierna wyborowi i która daje. Która – jak się okazuje po poznaniu właściwych języków – dobrowolnie stara się spełniać potrzeby drugiej strony, by ją uszczęśliwić.

Miłość to kwestia wyboru, którego dokonujemy codziennie decydując o naszym zachowaniu względem drugiej osoby. „5 języków miłości” Garego Chapmana podkreślając, że miłość jest decyzją mówi również o tym, że wymaga nieustannej pracy. W okresie zakochania wszystko bywa łatwe, a później człowiek przestaje pamiętać dlaczego związał się z tym konkretnym partnerem. Pojawiają się nieporozumienia, konflikty i coraz częściej rozwody.

W jakim języku mówisz, moja miła?

Autor na szczęście nie kończy na zauważeniu pewnych schematów i tłumaczeniu procesów biologicznych. Głównym celem książki wydaje się ukazanie, że wiele związków można uratować poprzez odpowiednią komunikację. Gary Chapman stworzył koncepcję, której założenie wydaje się dość proste: różni ludzie o różnych osobowościach wyrażają miłość na różne sposoby. Autor nazwał te sposoby wyrażania i przyjmowania miłości właśnie „5 językami miłości”. Są to:

  • wyrażenia afirmatywne,

  • dobry czas,

  • przyjmowanie podarunków,

  • drobne przysługi,

  • dotyk.

Tutaj pozwolę je sobie tylko wymienić, natomiast w książce są one dokładnie rozpisane z podanymi konkretnymi przykładami jak pomogły małżeństwom, z którymi pracował Chapman. Tak, autor nie ukrywa, że koncepcja ta poprawiła miliony relacji na całym świecie. Dodatkowo, po każdym „języku” umieszczone jest pytanie lub seria pytań do czytelnika, związanego z danym językiem i tym, jak się on ma do jego relacji, zatytułowane „Twoja kolej”. Co więcej, po tym pytaniu jest podsumowane co możesz zrobić, jeśli dany język jest językiem miłości Twojego współmałżonka. Osobiście uważam, że to świetne rozwiązanie, w sytuacji, gdy Twój język i język współmałżonka się różnią oraz, gdy chce się „na szybko” przypomnieć najważniejsze punkty danego języka.

Razem czy osobno, miły mój?

Mamy więc w książce porządny wstęp, opisaną koncepcję, rozpisane 5 języków miłości na konkretnych przykładach i z dokładnym podsumowaniem. Co więcej? Pozytywnie zaskoczyło mnie, że książka nie kończy się po piątym języku. Widać, że autor naprawdę zna życie i nie zaprzestaje tylko na parach, gdzie oboje chcą zadbać o związek. W dalszej części opowiada o tym jak odkryć swoje języki miłości i co robić w sytuacjach skrajnie trudnych, gdy już naprawdę myślimy, że to koniec.

Chrystus powiedział: „Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie” (Łk 6, 38). Gary Chapman proponuje wprowadzać to nauczanie Jezusa w życie w każdym przypadku. Obrazowo tłumaczy, że każdy z nas ma swój zbiornik na miłość, i jeśli jest on pusty – ciężko nam kochać i dawać. Ale wystarczy, że ktoś go wypełni a sytuacja może się odmienić. Po szczegóły zapraszam do lektury książki, ale myślę, że już czujesz o co chodzi. I gdzieś podświadomie, wiesz, że autor ma rację i to działa. Jeśli wolisz liczby to sprzedano już ponad dwanaście milionów egzemplarzy na świecie a autor dostaje tysiące listów i mejli z podziękowaniami i historiami szczęśliwych małżeństw.

Warto poznać samemu „5 języków miłości” Garego Chapmana. Wszak w chwili kiedy nasze języki się nie pokrywają, nie ma szans na budowanie dobrych relacji, bo choćby nie wiadomo ile wyrazów miłości będzie skierowane w naszą stronę, nie zrozumiemy niczego i nie odbierzemy ich właściwie. Z tych różnic między językami miłości wynika wiele nieporozumień. Jednak Chapman pokazuje jak można wypracować małżeństwo, o jakim zawsze się marzyło.

Mój miły jest mój, moja miła jest moja

Kolejną zaletą książki Chapmana jest fakt, że jest ona skierowana naprawdę do wszystkich. Przez niemal całą książkę autor pozostaje apolityczny i areligijny. Jest w 100% skupiony na parach i relacjach. Na językach miłości i wzajemnym zrozumieniu. Jest więc to pozycja uniwersalna, przeznaczona naprawdę dla każdego. Wspaniały prezent z okazji zaręczyn, ślubu, walentynek albo rocznicy. Tak naprawdę każdy może z niej skorzystać, bo każdemu z nas przyda się znajomość 5 języków miłości.

Gdy byłam w trakcie czytania „5 języków miłości”, zauważyłam ją na półce u pewnej mężatki z 15letnim stażem i spytałam się co uważa na jej temat. Lekko rozbawiona uznała, ze dopiero po jej przeczytaniu przestała się denerwować na męża, że nie robi tak jak ona chce. Mamy inne systemy, inne języki i stąd nieporozumienia. Szczerze przyznała, że żałuje, że nie przeczytała jej wcześniej, ale stara się teraz nadganiać ten czas.

„Może być pomocna w określaniu tego, co w naszym życiu jest dla nas po pierwsze ważne, a po drugie jak postrzegamy miłość do drugiej osoby. A nawet po trzecie – jak definiujemy miłość, bo każdy z nas postrzega ją inaczej i dla każdego jest czymś innym.” – spoważniała i kontynuowała: „Ta książka powinna być obowiązkową lekturą do czytania na kursach przedmałżeńskich, żeby młodzi ludzie mogli między sobą ustalić w jaki sposób kochają i jak chcą być kochani. Żeby podjęli odpowiednią i dojrzałą decyzję, w pełni świadomą”.

Z takim doświadczeniem ciężko się spierać, więc tylko się dołączę i mam nadzieję, że każdemu kto zetknie się z tą książką pomoże ona uporządkować swoje relacje i po prostu – życie. Czytajcie, podawajcie dalej, obdarowujcie się i wspierajcie w poznawaniu języków miłości. Wszystkiego dobrego!

Katarzyna Ragan

*przy tworzeniu nagłówków inspirowałam się piękną Pnp 

 

Polecane produkty

 

 

0