Karty powieści Michaiła Bułhakowa pełne są niezwykłych postaci. Właściwie każdy z bohaterów okazuje się w jakiś sposób nietuzinkowy. Bo jak inaczej można określić szatana Wolanda, czarnego gadającego kota Behemota, pozostałą świtę profesora czarnej magii, czy przeżywającego artystyczne i miłosne męki Mistrza? Intrygująco wykreowana została także tytułowa Małgorzata – kobieta piękna, inteligentna, odważna i wyjątkowa. Powieściowa Małgorzata jest trzydziestoletnią mieszkanką Moskwy, atrakcyjną brunetką, która w trakcie wydarzeń rozkwita jako osobowość, ukazuje swoją kobiecą siłę i niezłomność w dążeniu do celu.

Kobieta z przeszłością

Przed poznaniem Mistrza Małgorzata była zwykłą mężatką, jakich wiele. Jej życie wydawało się pozornie doskonałe. Bogaty mąż, rola idealnej pani domu, pieniądze, możliwość spełniania zachcianek. Jednak to, co komuś innemu mogło się kojarzyć ze spełnieniem marzeń, dla Małgorzaty było jedynie pasmem rozczarowań. Nie miała dzieci, nie kochała męża, więc tak naprawdę nie potrafiła odnaleźć sensu życia. Cierpiała, ponieważ nieszczęśliwa i samotna w związku z nierozumiejącym ją człowiekiem znalazła się na skraju wytrzymałości. Miała dość życia w pustce i wtedy na ulicy spotkała Mistrza. Miłość uderzyła w nią jak grom z jasnego nieba i przemieniła ją całkowicie.

Kobieta zmienną jest

Nagle nieszczęśliwa i zniechęcona do życia kobieta staje się wulkanem siły, energii i zaradności. Dochodzi do tego pod wpływem spotkania z właściwym mężczyzną, z którym tworzą parę idealną. Ta miłość daje jej impuls – oboje rozumieją się, chcą być ciągle razem. Małgorzata Nikołajewna to idealna druga połowa dla Mistrza. On jest skupiony, jak to artysta, na własnej twórczości, a ona staje się silniejszą i aktywniejszą stroną związku. Dba o ukochanego, pociesza go, wspiera w pisaniu powieści, a potem walczy o uratowanie rękopisu. Jest muzą i opiekunką. Zwykłe życie i proste czynności sprawiają jej radość. Ponure mieszkanie w suterenie wydaje się być najpiękniejszym miejscem na ziemi, bo kobieta dzieli je z Mistrzem.

Gdzie diabeł nie może…

Niestety, „żyli długo i szczęśliwie” to nie ta bajka. Mistrz trafia do szpitala psychiatrycznego, a Małgorzata wpada w rozpacz. Jednak tylko na chwilę, ponieważ wie, że musi działać, by uwolnić swojego ukochanego. Decyduje się w tym celu na rzecz niewiarygodną – zawiera umowę z Wolandem, który obiecuje wyzwolić Mistrza i zwrócić go kobiecie. Jedynie bezgraniczne oddanie mogło sprawić, że Małgorzata odważyła się paktować z szatanem. A sam warunek do spełnienia nie był łatwy. Ukochana Mistrza miała zostać gospodynią balu u szatana. Bal okazał się dla niej prawdziwym cierpieniem, ponieważ witała ogromny tłum gości, którzy przechodzili przez salę. Potępieni przed diabły, pojawiali się po kolei w ziemskiej postaci i oczekiwali od Małgorzaty choć odrobiny życzliwości. Ta wywiązała się z obowiązku. Nazwana przez wszystkich królową, zyskała szacunek i sympatię całej świty Wolanda. W ten sposób uratowała ukochanego.

Kobieta wyzwolona

Małgorzata, stając się czarownicą, daje upust swoim prawdziwym pragnieniom i spełnia zachcianki. Wreszcie może zemścić się na dręczycielach Mistrza, więc korzysta z tego skwapliwie, demolując mieszkanie krytyka Łatuńskiego. Radość sprawia jej także szalona, powietrzna, nocna podróż nad Moskwą, podczas której czuje się prawdziwie wolna. Nie każdy ma szansę poczuć w swoim życiu taką prawdziwą wolność. U Bułhakowa inne bohaterki także mogą kojarzyć się z nieograniczoną wolnością. Służąca Natasza poszła śladem swojej pani i poczuła, jak to jest być świadomą swoich wdzięków, pewną siebie kobietą. Przy okazji daje nauczkę Nikołajowi Iwanowiczowi, czyniąc sobie z niego środek transportu – latającego wieprza. Kusicielką i jednocześnie narzędziem zemsty staje się w tekście powieści także Hella – członkini świty Wolanda.

Kobieta upadła

Na balu u szatana wśród korowodu przerażających lub zaskakujących postaci pojawia się Frieda. Jej historia opowiedziana przez Korowiewa Małgorzacie była schematem, który znamy. Prosta dziewczyna uwiedziona przez właściciela gospody, w której pracowała, rodzi synka, zanosi go do lasu i tam dusi chustką. Oczywiście zostaje jednoznacznie potępiona przez diabły. Przecież to kobieta upadła i na dodatek dzieciobójczyni. Kiedy więc Frieda błaga o wysłuchanie, zostaje przez wszystkich zlekceważona i uznana za natrętną. Nikt nie zauważa, że to była młodziutka, niewinna dziewczyna, że dokonała zbrodni w szoku, że była zbyt biedna, by utrzymać dziecko. Dopiero Małgorzata zwraca uwagę na rażącą niesprawiedliwość i pyta, dlaczego nikt nie potępił ojca dziecka. Przecież to on powinien zostać ukarany. A potem królowa balu poprosiła Wolanda o uwolnienie Friedy od wiecznego cierpienia.

Kobiety wykreowane przez Michaiła Bułhakowa wymykają się schematom, bo takie były kobiety z jego otoczenia. Są na wskroś nowoczesne, nie chcą być stłamszone przez konwenanse i na pewno nie pasowały do zachowań oczekiwanych od kobiet w latach 30-tych. Bohaterki próbują być niezależne i walczą o swoje tak jak współczesne kobiety, a jednocześnie miłość i poświęcenie staje się sensem ich życia.

Dorota Bajorek